Strony

14 czerwca 2020

Perfekcyjnie rozświetlona i opalona skóra na wakacje? Beauty Blur i Body Blur od Vita Liberata.


Dzisiaj przedstawię Wam dwa doskonałe produkty od Vita Liberata – firmy specjalizującej się w produktach do opalania.

To co wyróżnia Vita Liberatę na tle produktów opalających innych marek, to wyjątkowo ładne, szlachetnie wyglądające odcienie bez względu na to, czy mamy do czynienia z samoopalaczami czy kosmetykami do makijażu twarzy i ciała. Z tą marką nie musimy obawiać się pomarańczowego czy żółtego kolorytu skóry.

Beauty Blur Skin Tone Optimizer Rozświetlający krem tonujący

Ostatnio w świecie makijażu prym wiodą kosmetyki, które mają nam zapewniać efekt glow. Również Vita Liberata wypuściła produkt, który ma upiększać dając efekt rozświetlenia skóry. Czy tak jest faktycznie?


Vita Liberata Beauty Blur Skin Tone Optimizer to krem tonujący do twarzy o właściwościach rozświetlających i organicznym składzie.

Dostępny jest w czterech odcieniach:
  • Cafe Creme - czyli bardzo jasny
  • Latte Light - jasny
  • Latte - średni
  • Latte Dark – ciemny
Produkt jest swego rodzaju hybrydą pomiędzy makijażem, a pielęgnacją. Został wzbogacony o aloes i masło shea. Zawiera także Panthenol oraz jedwab hydrolizowany. Ma lekką, nawilżającą formułę. Daje piękne rozświetlenie i optyczne wygładzenie. Cera wygląda dzięki niemu zdrowo i świetliście niczym u Aniołków z pokazów Victoria's Secret. Złocisty odcień Beauty Blur - sprawia, że skóra wygląda na lekko muśniętą słońcem. Ociepla kolor skóry, niwelując jej ziemisty odcień.

Skóra nie jest obciążona, wygląda jakby nie była wcale pokryta makijażem.


Można go używać solo, nakładać jak bazę pod podkład, lub mieszać z ulubionym podkładem. Wbrew zapewnieniom producenta użyty samodzielnie nie zakryje większych niedoskonałości - moim zdaniem wręcz sprawia, że są lekko podkreślone. Nie widzę jednak przeszkód, by nie łączyć go z mocniej kamuflującym korektorem. Można również nakładać go tylko na wybrane obszary twarzy.
Produkt zastyga, nie pozostawia uczucia lepkości. Jeśli chodzi o trwałość, na mojej skórze (mieszana w stronę suchej) utrzymuje się ok. 6 godzin (solidnie przypudrowany nawet dłużej).
Przypudrowany traci nieco ze swoich właściwości rozświetlających, ale skóra nadal wygląda lekko i naturalnie.

PODSUMOWUJĄC: Produkt pokochają posiadaczki cery suchej bez większych niedoskonałości, które lubią makijaż no make-up. Za to niekoniecznie przypadnie do gustu osobą ze skórą tłustą, które potrzebują mocniejszego krycia.

Za 30 ml zapłacimy 179 zł. Do kupienia m.in. w Sephorze, na Topestetic i LookFantastic.

Tak prezentuje się swatche na ręku

I po roztarciu:

W asortymencie Vita Liberaty dostępna jest też wersja Beauty Blur Sunless Glow, która oprócz funkcji kremu tonującego spełnia równocześnie rolę samoopalacza.


Body Blur Instant HD Skin Finish

Lato coraz bliżej, a gdy temperatura idzie w górę chętniej wskakujemy w szorty i krótkie sukienki. Jeśli chcemy by nasze ciało nie straszyło bladością, rozwiązaniem będzie drugi z posiadanych przeze mnie produktów, czyli Body Blur Instant HD Skin Finish, który jest niczym innym jak balsamem brązującym do ciała.


Body Blur nadaje skórze kolor bardzo naturalnie wyglądającej opalenizny. Bardzo dobrze maskuje niedoskonałości takie, jak zasinienia, pajączki , czy znienawidzone czerwone kropki po depilacji. Skóra wygląda na gładką, wręcz wyblurowaną. Będzie więc idealnym kosmetykiem ratunkowym do sukienki na wesele czy na randkę.

Dostępny jest w pięciu odcieniach:
  • Cafe Creme - czyli bardzo jasny
  • Latte Light - jasny
  • Latte - średni
  • Latte Dark- ciemny
  • Mocha - bardzo ciemny
Posiadam kolor Latte Light, który widocznie przyciemnia moją porcelanową skórę.
Kosmetyk nie wymaga dużej precyzji przy nakładaniu, nie trzeba go specjalnie blendować. Możemy darować sobie rozprowadzanie go gąbką czy pędzlem i po prostu użyć dłoni. Nie tworzy plam ani smug. Błyskawicznie zastyga. Skóra się po nim nie lepi.

Ma niestety tę wadę, że może brudzić białe ubrania, aczkolwiek wszelkie ślady na ciuchach spierają się bez trudu.


Musze przyznać, że tak realistycznie imituje opaleniznę, że gdy go użyję, osoby z mojego otoczenia są przekonane, że to zasługa słońca, a nie kosmetyku :) Po jego użyciu skóra delikatnie odbija światło, dzięki czemu wygląda niesamowicie zdrowo, po prostu cudownie! Aż szkoda go zmywać. Nie dziwię się, że jest to ulubiony balsam brązujący supermodelek.
Niżej możecie zobaczyć, jak Body Blur wygląda na mojej lewej nodze, widać, że skóra ładnie i subtelnie połyskuje:


Nie zauważyłam, żeby był woododporny, tak jak deklaruje producent. Dlatego produkt niekoniecznie nadaje się do stosowania, jeśli planujemy spędzić czas na kąpieli w morzu czy jeziorze. Natomiast jeśli nie mamy kontaktu z wodą, preparat zostaje na skórze aż do zmycia. By pozbyć się go ze skóry, wystarczy użyć wody z mydłem.

Body Blur ma naprawdę niezły skład.
Na pierwszym miejscu znajduje się woda aloesowa, zaraz potem gliceryna i emolient tłuszczowy.

Za 100 ml zapłacimy 185 zł. Dużo, ale kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy niewiele być pokryć całe ciało.

PODSUMOWUJĄC: Jest to mój wakacyjny HIT do szortów i krótkich sukienek, szczególnie na imprezy do klubu i wszelkiego rodzaju przyjęcia.

Produkt można kupić m.in. w Sephorze i na Topestetic czy LookFantastic.

Podobnie jak w przypadku Beauty Blur, dostępny jest Body Blur z dodatkiem samoopalacza. jego pełna nazwa to Body Blur Sunless Glow HD Skin Finish.


Miałyście już okazję używać tych kosmetyków? A może znacie inne o podobnych właściwościach brązujących i rozświetlających?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz oprócz reklam blogów i rozdań mile widziany :)