Strony

14 czerwca 2020

Ultra przyjemne oczyszczanie, czyli balsam do demakijażu Heimish All Clean Balm


Przez długi czas demakijaż to był najbardziej znienawidzony przeze mnie etap pielęgnacyjny. Czytałam dużo recenzji produktów, które miały uprzyjemnić mi tę czynność i pomóc uporać się z usunięciem makijażu i filtrów bez naruszania warstwy hydrolipidowej skóry.

W końcu gdy zobaczyłam, że cieszący się pochlebnymi opiniami Heimish All Clean Balm można zakupić w formie próbki, postanowiłam spróbować... i przepadłam!

Zapraszam Was na recenzję produktu, który sprawił, że demakijaż przestał być dla mnie zmorą, a stał się przyjemnym rytuałem.

All Clean Balm jest hipoalergicznym balsamem do demakijażu, który należy do asortymentu młodej, koreańskiej marki Heimish.

Opakowanie jest minimalistyczne i bardzo ładnie się prezentuje, jednak co ważniejsze jest praktyczne. Zawartość kosmetyku została przykryta dodatkowym wieczkiem, na którym umieszczona jest szpatułka do nabierania balsamu. Pozwala to na bardziej higieniczne użytkowanie, co w obecnej sytuacji jeszcze bardziej zyskuje na znaczeniu.

Balsam zawiera w składzie masło shea, ośle mleko i olejki m.in.: pomarańczowy, lawendowy, amyrisowy, z pelargonii pachnącej, drzewa herbacianego, grejpfruta czy bergamotki, a także masę ekstraktów. Niestety produkt zawiera też PEGi i polietylen, co może nie spodobać się zwolennikom naturalnych kosmetyków. Osobiście jednak nie przywiązuje takiej wagi do składu kosmetyku, który i tak zmywam ze skóry.

Zapach jest delikatny, ziołowo-cytrusowy i w moim odczuciu bardzo przyjemny.

All Clean Balm w opakowaniu ma lekko zbitą konsystencję, jednak na skórze sunie jak masełko. W kontakcie z wodą zamienia się w mleczną emulsję, która z łatwością zmywa się ze skóry wraz ze wszystkimi zanieczyszczeniami.
Bez problemu rozpuszcza długotrwały podkład, maskarę, eyeliner czy zastygającą pomadkę. Nadaje się zatem do demakijażu zarówno cery, jak i oczu. Nie szczypie w oczy i nie zostawia na nich mgły, a skóra po oczyszczeniu nie jest ani trochę wysuszona.

Dzięki temu, że balsam emulguje, to nie pozostawia tłustej warstwie na skórze i nie ma już potrzeby domywania jej żelem. To jest zresztą zaletą wszystkich olejków, które w składzie mają emulgator.

Kosmetyk dodatkowo cechuje duża wydajność.

Produkt występuje w kilku pojemnościach. Mój ma 120 ml i kupiłam go na ekobieca za 50 zł. Jeśli jednak wolicie najpierw sprawdzić, czy balsam się Wam spodoba na LaRose można zamówić próbkę.

Podsumowując: Jeśli nie przeszkadza Wam nie do końca naturalny skład, a szukacie skutecznego produktu do demakijażu wrażliwej i skłonnej do odwodnienia skóry oraz cenicie sobie przyjemność stosowania, to tak jak ja pokochacie ten balsam.

3 komentarze:

  1. Konsystencja wydaje się dość ciekawa, jakas taka gęsta, nie używałam nigdy nic podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażliwą skórę ,ale chcę sprobować tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja rowniez jest wrażliwa, wiec u Cv tez powinien sie sprawdzic 🙂

      Usuń

Każdy komentarz oprócz reklam blogów i rozdań mile widziany :)